środa, 29 października 2014

Trochę się ich uzbierało.

Tym razem chcę się z Wami podzielić nowościami lakierowymi, które "zbierałam" ponad dwa miesiące:) Część kolorów już na blogu się pojawiła, a część dopiero będzie mieć swoją "premierę".



Jestem zachwycona kolorami i jakością Sally Hansen complete salon manicure, dlatego postanowiłam zamówić kolejne cztery kolory, który przyszły do mnie w sobotę. Lakiery mają bardzo dobrą konsystencję, dobrze się je nakłada, chociaż pędzelek jak dla mnie jest trochę za gruby. Szybką schną i wytrzymują nawet pięć dni bez skazy. Kolory to: Belle of the Ball, Ion, Stocking Nude, Mermaid's Tale, Copper Penny, Loden Green i Malbec.

Czerwień od Salon Perfect kupiłam w promocji w Hebe, kolor to He's with Me, pięknie wygląda na paznokciach, jest to drobny brokat z czerwoną bazą. Do dobrego krycia potrzeba trzech warstw, jakością mnie nie powalił, na drugi dzień miałam starte końcówki. Mogę dodać, że dobrze schnie i ma cienki pędzelek. Drugą czerwień dostałam od Pani Zosi, jest to osławiony śmierdziel z tego posta. Nazwa to color cosmetic nr 92.


Powyższe kolory to miks różnych marek. Zieleń to Pierre Rene. Ma piaskowe wykończenie i na razie czeka na swoją kolej. Manhattan lotus effect The Ballad of Blue to też zakup internetowy i też czeka na swoją kolej. Essie Penny Talk i Belugaria już gościły na blogu tu i tu. Penny Talk to lakier metaliczny, za którym już od jakiegoś czasu marzyłam, godnie zastąpił go metalik od Lovely. Belugaria to spontaniczny zakup, ale uwielbiam go za jego brzydotę :) Kobo to delikatny pastelowy fiolet. Krycie nie jest oszałamiające, a kolor słabo się przebija, ale dobrze się go nakłada i szybko schnie.

Nowe brokaty. Skusiłam się na propozycję My Secret, czyli sugar top coat jednak nie jestem z niego zbyt zadowolona, bardziej niż efekt piasku przypomina mi zwykły brokat. Z kolei brokat Polite Dots, jest świetną mieszanką brokatu różnej wielkości i różnego koloru, jest piękny. Vipera polka nr 64 to czerwony brokat z maleńkimi czarnymi akcentami. Dwa brokaty od h&m każdy za 5 zł więc się skusiłam na dwa, grubszy to glitter explosion, maleńki to sparkle my night, drugi był top coatem dla essence, pierwszy na razie czeka :)

 Dwa kolory od essence Crazy Fancy Love i On the Road Again, brąz już był i nie skradł mi serca, chociaż nazwa powinna zobowiązywać. On the Road Again to jasny beż z zatopionym w nim brokatem, bardzo mi się spodobał i liczę na duże wow, na razie czeka na swoją kolej.

Dwie kruszynki od Golden Rose, czyli color expert nr 62 i rich color nr 60. Fajnie by było gdyby firma zaczęła nadawać nazwy lakierom, jasne, że łatwiej lakier ponumerować niż pomyśleć nad nazwą, ale może kiedyś się na to zdecydują, czekam. Sreberko już było u mamy. Fiolet jest nowiutki i jeszcze nie ruszony, ale przy tej serii i tej firmie każdy kolor to strzał w dziesiątkę.

No i Wibo, które ostatnio zaskakuje bardzo dobrymi pomysłami, które chyba każda maniaczka lakierowa pochwali. Lakier satynowy nr 2 samodzielnie się jeszcze nie pojawił, ale pewnie już niedługo będzie. Skórzana czerń w poście wyżej sprawuje się bardzo dobrze. Fiolet piaskowy nr 1 na razie czeka, drugi nr 5 już był  i skradł mi serce, które nie mogło przeboleć braku Kiko cupcake.





niedziela, 26 października 2014

Fura, skóra i komóra

A więc musi chodzić o Wibo z efektem skóry i Nicole by OPI z serii Modern Family "A Phil's Parade" :)
Jakoś to połączenie wydaje mi się idealne i mimo ciężkiego zmywania skórek daje radę. Zdjęcia z pierwszego dnia nie wyszły najpiękniej, co widać na ostatnim zdjęciu, dlatego umieszczam zdjęcia z dnia drugiego, niestety widać już wytarte końcówki w czarnym, ale reszta się nieźle trzyma.







piątek, 24 października 2014

Back to Italy

Szkoda, że tylko paznokciowe, ale dobre i to :)  Zdobienie z Włoch do którego użyłam tylko lakierów Kiko. Jest prosto i są kropki, czyli to co lubię najbardziej.






środa, 22 października 2014

Mamma mia!

Ulubiony kolor mamy, czyli Golden Rose rich color nr 14, tym razem stanowił bazę dla toppera Wibo express growth nr 169. Dlaczego tak go nazwałam? Bo jako samodzielny lakiery nie ma żadnego krycia, a ja przy takich kolorach, złego krycia nie znoszę.
Już był przeznaczony na oddanie, już leżał w osobnym koszyczku, ale wpadł mi w ręcę, obejrzałam z każdej strony i dałam mu drugą szansę i jest wielkie wow. Wygląda świetnie, dobrze się go nakłada, szybko schnie, cena przystępna, czego chcieć więcej?
Baza to tradycyjnie utwardzacz Sensique.




wtorek, 21 października 2014

Brown and glitter

Brązowy essence, który mieni się trochę na różowo, dobrze kryje po dwóch warstwach i szybko schnie, jednak mnie rozczarował, chociaż nie umiem powiedzieć dlaczego, same oceńcie.
Dla ożywienia koloru pokryłam paznokcie brokatem od h&m. Szału nie ma, ale dzień pochodziłam. 




niedziela, 19 października 2014

Esy-floresy

Jak widzicie dziewczyny esy-floresy maziane ręcznie za pomocą pisaka Barry M idealne nie są, ale mimo to otrzymałam za nie kilka komplementów, co zawsze cieszy :)
Baza to nowy lakier Sally Hansen complete salon manicure Ion, który ani nie jest biały, ani szary, ani niebieski, a i tak skradł me serce.
Baza to utwardzacz Sensique, a top coat to Golden Rose gel look.



piątek, 17 października 2014

W końcu jesienne kolory!

Chyba takie dwa odcienie zieleni można tak nazwać :)
Jesień reprezentują: lakier od essence kupiony już dość dawno, ale dopiero teraz ma swoją premierę oraz Manhattan, który pokazywałam jeszcze przed wakacjami  o tu :) i wciąż jestem tak samo zachwycona jego kolorem.

Użyłam: baza Sensique, kolory essence majestic green, Manhattan tally fair, top coat Golden Rose gel look, srebrne paski do zdobień





wtorek, 14 października 2014

Matowa pomarańczowa

Długo nie było matu i w końcu powrócił w wydaniu pomarańczowym z elementami ciemnego niebieskiego.
Niestety na prawej ręce widać małą niedoskonałość, którą potem zamalowałam, ale zdjęcia jeszcze przed naprawą :)

Użyłam: baza Sensique, lakiery One nr 61, Wibo wow glamour satin nr 2, top coat matowy Lovely






niedziela, 12 października 2014

In metal we trust

Czy srebrny może wyglądać źle? Chyba nie. A jeśli jest to Golden Rose to tym bardziej. 
Jest to mój pierwszy odcień z serii color expert i muszę powiedzieć, że się nie zawiodłam, dobrze kryje już po jednej warstwie, łatwo się rozprowadza, ma płaski i gruby pędzelek. Schnie dość szybko.

Po dłuższej przerwie i lekkie regeneracji wracają paznokcie mamy.

Użyłam: baza Sensique, lakier Golden Rose color expert nr 62

 bez lampy

z lampą

środa, 8 października 2014

Cytryna i kiwi

No powiedzmy, że tytuł dobrze oddaje kolory, a przynajmniej jeden, marki Softer, który wygląda właśnie jak kiwi.
Oba lakiery mają czarny brokat i ich połączenie wyszło całkiem nieźle.

Użyłam: baza Sensique, lakiery Lemax żółty marmurek, Softer crazy colours nr 28, przyśpieszacz wysychania i nabłyszczacz w jednym mySecret




niedziela, 5 października 2014

Czy to wystarczy?

Hej dziewczyny!
Tym razem paznokcie Pani Zosi. Pomalowane na jeden z piękniejszych odcieni czerwieni jakie widziałam.
A skąd tytuł? Otóż zapach, a właściwie smród tego lakieru był nie do zniesienia. Ale patrząc na efekt końcowy, chyba można zaryzykować, a może nie?




czwartek, 2 października 2014