Szukaj na tym blogu

piątek, 10 sierpnia 2018

Rok we Włoszech

Od razu zaznaczam, że ten post nie ma nic wspólnego z paznokciami.

Chciałam się z Wami podzielić moimi przemyśleniami i wrażeniami po istotnej zmianie w moim prywatnym zyciu.



Niedawno minął rok od momentu mojej przeprowadzki  z Polski do Wloch. Wiele pozytywnych zaskoczeń, ale i trochę rozczarowań.
Tu gdzie teraz jestem, jestem z miłości do faceta, ale i do kraju w którym przyszło mi na nowo układać sobie życie.

Odkąd pierwszy raz wyjechałam do Włoch (a bylo to w 2006 roku ) w mojej głowie pojawiła się myśl, a właściwie marzenie, że to jest miejsce w którym chciałabym kiedyś zamieszkać, i oto prawie 12 lat później marzenie się sełniło dając mi więcej niż mogłabym sobie życzyć.

Dziś mieszkam w centralnej części Włoch, którą w 2016 dotknęło trzęsienie ziemi, a którego skutki wciąż są widoczne i wpływają na życie mieszkańców, w tym moje. Jest ciężko znaleźć pracę, wiele drobnych przedsiębiorstw zostało zamkniętych lub przeniosło swoją działalność. Nie działa większość hoteli i b&b, których przed tragedią było mnóstw (ok 3000 miejsc noclegowych, dziś 300). Mnie udało się znaleźć pracę w jednym, a właściwie jedynym, z pozostałych hoteli.

Moje codzienne życie rózni się od tego polskiego. Główna zmiana to to, że nie mieszkam sama, a z narzeczonym, co za tym idzie oboje uczymy się kompromisów i siebie nawzajem, czasem schodzimy sobie z drogi, ale głównie razem ją budujemy, powoli i mozolnie. Nie jest to łatwe, ale jak sie kogoś kocha to ma to sens.
Kolejna zmiana to przystosowanie się do życia codziennego jakie prowadzą Włosi. Wcześniej, tylko tu pracując takie życie mnie fascynowało, dziś jako osoba mieszkająca tu na stałe zauważam wady takiego życia. Nieśpieszne wstawanie, prysznic, potem albo śniadanie w barze albo w domu, szybkie espresso, kremowe cappuccino lub latte macchiato (czyli troszkę kawy i duuużo mleka) no i oczywiście włoskie cornetto, czyli rogalik z nadzieniem, (jesli jesz w domu to sucharki np. z Nutella lub ciastka maczane w mleku lub kawie). Tu śniadania są słodkie, nawet bardzo...Po porannych rytuałach czas na pracę, która trwa od 9,10 do 13, 13.30, potem czas na obiad, czyli wszystko zamknięte aż do 15.30, 16 (zapomnij o zakupach na ostatnią chwilę bo ci mąki zabrakło... a jak cię złapie mega ból głowy o 13 to poczekaj aż otworzą aptekę o 15.30). Po południu praca do ok 17, 18 i w końcu późna kolacja od 20.30 lub później.

Mówi się że Włosi na wszystko mają czas i rzadko kiedy docierają na miejsce punktualnie, i to w wielu przypadkach jest prawdą, jeśli twoja praca nie wymaga bycia punktualnym, np nie musisz podbić karty lub wpisać się na listę (jak ja, czy mój narzeczony), to bądz spokojny, nie jesteś jedynym który się spóźni, praca może poczekać.

Ktoś zada pytanie, skoro jest tyle rzeczy które cię wkurzają to dlaczego wciaz tu jesteś? Odpowiem, że dlatego Że uwielbiam ten kraj, jego niewyczerpaną energię, jedzenie, klimat, włoskie morze, no i góry, które mnie witają codziennie. Podejście ludzi do życia, nawet w tak trudnej sytuacji jaką było trzęsienie ziemi. Tu możesz uśmiechnąć się do nieznajomego i on ci ten uśmiech odwzajemni...

To co przeczytaliście to tak naprawdę tylko mały wycinek mojego włoskiego życia, życia, które wybrałam i które raz mnie fascynuje i zadziwia, a raz wkurza na maksa, ale nie zamieniłabym go na inne...

P. S. Jesli macie ochotę poczytać czasem o moich "włoskich wiecznych wakacjach" dajcie znać. A może jest coś co Was szczególnie interesuje, w końcu nie samymi pazurkami człowiek żyje :)

A oto trochę zdjęć, jeśli macie ochotę na więcej zapraszam na mój insta asia_in_italy:)

Norcia




Cascia

Roccaporena

  Castel S. Maria

Scheggino

 W drodze do Norcii


Foligno

Ocricchio

San Benedetto del Tronto




  jezioro trasymeńskie



5 komentarzy:

  1. Włochy na wakacje są super, ale jako stałe miejsce zamieszkania zdecydowanie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem z Wlochem od kilku lat, jego kraj jest fantastyczny(chociaż ma swoje wady), ale niestety, z powodu braku pracy nie planujemy przeprowadzki tam 😔

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę! To miło odnaleźć bratnią duszę ;)
      My mamy to szczęście, że oboje pracujemy, bo to co mówisz to cała prawda,o pracę bardzo trudno...a jak już jest to albo pieniądze niewielkie albo w ogóle nie chcą ich wypłacać...

      Usuń
  3. Jak tez czas szybko zleciał.. Dopiero jak przeczytałam tytuł uświadomiłam sobie, że faktycznie to już rok a ja cały czas żyłam jakbyś wyjechała miesiąc temu ;).. Jak będziesz w Polsce koniecznie wpadaj do nas :).. Zdjęcia cudne :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy konstruktywny komentarz, wszystkie są dla mnie cenne i motywują do dalszego działania.
Obraźliwe komentarze będą od razu usuwane.
Joanna

Matowo i blado

Dziś przychodzę do Was z kolorami jakby bez koloru, dodatkowo je zmatowiłam. Od kciuka zaczynając użyłam: essence happy, Golden Rose rich c...